Zamknij
REKLAMA

Wielki sukces akcji DKMS! Setki osób chce pomóc Michałowi

09:22, 12.06.2018 | Martyna Sokołowska
REKLAMA
Skomentuj

Miesiąc przygotowań, dziesiątki zaangażowanych osób, cztery dni akcji i ponad 600 nowych potencjalnych dawców szpiku zarejestrowanych w bazie Fundacji DKMS w ramach akcji “Pomóż Michałowi i innym”. Sanoczanie po raz kolejny pokazali, że mają wielkie serca i ogromną chęć niesienia pomocy innym.

Tak dużej akcji rejestrowania potencjalnych dawców szpiku w Sanoku jeszcze nie było. Przez dwa kolejne weekendy - 2 i 3 oraz 9 i 10 czerwca wolontariusze rejestrowali w bazie DKMS chętnych podzielenia się najcenniejszym darem - darem życia.

W akcję zaangażowało się mnóstwo osób i instytucji, w tym m.in. Urząd Miasta w Sanoku, Starostwo Powiatowe w Sanoku, Fundacja Czas Nadziei, policjanci z sanockiej komendy, strażacy ochotnicy z OSP Niebieszczany, ratownicy Bieszczadzkiej Grupy GOPR oraz redakcji portalu ratowniczego Sanok112.pl, miejscowe szkoły, placówki kultury, przedsiębiorstwa, a także muzycy, sanockie media oraz dziesiątki wolontariuszy.

- Tylko dzięki tak intensywnemu włączeniu się w działania organizacyjne wynik 611 nowo zarejestrowanych osób był możliwy do osiągnięcia. Serdecznie dziękuję wszystkim, którzy włączyli się w organizację, rejestrację, a także tym, którzy zdecydowali się zarejestrować jako potencjalni dawcy szpiku - mówi Ewa Nawrot, Koordynator ds. Rekrutacji Dawców Fundacji DKMS.

Rejestracji towarzyszyła akcja informacyjno-edukacyjna na temat dawstwa szpiku prowadzona przez Edytę Wilk, sanoczankę, która kilka lat temu oddała swój szpik chorej na białaczkę Martinie ze Słowacji. - Najbardziej zależało nam na obaleniu mitu, że szpik pobiera się z kręgosłupa. Na spotkaniach opowiadałam więc głównie o tym, jak wygląda zabieg, omawiałam dwie metody pobierania komórek macierzystych od dawcy i to, jak zabieg wpływa na ludzki organizm. Patrząc na wyniki, na młodzież która przyszła się zarejestrować, lub pomagać przy rejestracji, cel został osiągnięty - cieszy się Edyta.

Akcja dedykowana była 22-letniemu Michałowi, z pochodzenia sanoczaninowi, który aktualnie mieszka i studiuje w Krakowie. O chorobie Michał dowiedział się przed świętami Wielkanocnymi. Chłopak źle się czuł, był przemęczony i osłabiony. Po badaniach lekarze postawili diagnozę - ostra białaczka szpikowa. Chłopak trafił do szpitala, gdzie przeszedł kilka chemii. Okazało się, że konieczny będzie przeszczep szpiku. Niestety, nikt z rodziny nie może być dawcą, poprzez Fundację DKMS rozpoczęły się więc poszukiwania niespokrewnionego genetycznego bliźniaka.

W akcję poszukiwania dawcy aktywnie zaangażowała się rodzina i bliscy Michała. Koordynowali jej przebieg, brali także udział w rejestrowaniu potencjalnych dawców w bazie DKMS. – Michał jest moim jedynym i ukochanym siostrzeńcem. Gdyby zaszła potrzeba oddałabym mu nerkę i pół wątroby, jednak szpiku nie mogłam. Nikt z rodziny nie mógł, stąd zrodził się pomysł na zorganizowanie akcji poszukiwania dawcy niespokrewnionego. Cieszę się, że świadomość ludzi w temacie dawstwa wzrasta. Jestem przekonana, że Ci cudowni wolontariusze, którzy tak dzielnie brali udział w akcji, a w większości były to niepełnoletnie osoby, gdy przekroczą magiczną liczbę 18 lat, zarejestrują się w bazie DKMS i pociągną za sobą rzesze znajomych. Z całego serca dziękuję wszystkim za wszelką pomoc w zorganizowaniu tej akcji – mówi Anna Radziejowska-Sowa, ciocia Michała.

Przebieg akcji Michał z mamą śledzili w mediach społecznościowych. – Widziałam błysk radości w oczach Michała, że Sanok działa i że w mieście, które jest jego rodzinnym domem, jest tak wielu ludzi, którzy chcą mu pomóc. Wielkie wrażenie wywarła na nim informacja, że jego sanoccy przyjaciele wspólnie z naszą rodziną zakleili plakatami całe miasto, wszystkie bloki na osiedlach, a nawet autobusy. Patrzył na zdjęcia, na których strażacy roznosili ulotki informujące o akcji, na małą Julcię, siostrzenicę, która dzielnie informuje przechodniów o akcji i na samą rejestrację. To był dla niego potężny zastrzyk pozytywnych emocji – opowiada mama Michała.

Aktualnie Michał czuje się lepiej. Wyniki badań poprawiły się na tyle, że po raz pierwszy od zdiagnozowania u niego białaczki mógł opuścić szpital. – Stara się żyć normalnie, robi to, co robił do tej pory, z wyjątkiem pływania, bo tego akurat mu nie wolno. Spędza czas z dziewczyną, może też nareszcie zjeść swoje ulubione potrawy – żurek i kotleta, ale przede wszystkim odpoczywa, ale nabrać nowych sił do walki z chorobą – mówi nam mama Michała.

Poszukiwania genetycznego bliźniaka, który mógłby oddać Michałowi szpik, cały czas trwają. Dla tych, którzy nie mieli możliwości zarejestrować się podczas sanockich akcji przypominamy, że dołączyć do bazy potencjalnych dawców szpiku można także poprzez stronę www.dkms.pl.  – Z całego serca dziękuję wszystkim, którzy zaangażowali się w akcję, poświęcili swój czas i energię. Szczególne podziękowania chciałabym skierować do osób, które zdecydowały się na rejestrację – to dzięki Wam przybyło kolejne 611 szans na życie dla chorych potrzebujących przeszczepu. Poczuliśmy z Michałem mocną więź z Sanokiem, a wy sanoczanie, jesteście naszymi bohaterami. Jeszcze raz dziękujemy! – kończy mama Michała.

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© isanok.pl | Prawa zastrzeżone