Wpisany przez Administrator poniedziałek, 25 maja 2009 08:09
– Tę studnię to w złą godzinę wykopano – mówi gorzko jeden z mieszkańców Pakoszówki. – Ona tyle lat czyhała, aż doczekała się na swoje ofiary. Ja bym ją teraz zakopał. W Pakoszówce ludzie nie pamiętają, kiedy ta studnia powstała. – Jest chyba tak stara jak wieś – mówią – Woda w niej strasznie marna – macha ręką jeden z mężczyzn. – Jakaś taka ciemna…. Janowi Kosarowi woda pasowała. Jedni mówią, że dbał o studnię, jak o całe swoje gospodarstwo. Czyścił regularnie, by była zdatna do użytku. Inni twierdzą, że przez całe lata do niej nie zaglądano. W piątek Kosar postanowił studnię wyczyścić. Wpisany przez Administrator wtorek, 05 maja 2009 09:25
– Symbolem tego, co dzieje w Brzozowie jest młyn, stojący przy drodze na Rzeszów. Budynek z każdym rokiem jest coraz bardziej zrujnowany. Tak po kolei wszystko wali się w tym naszym grajdole – mówi mieszkaniec miasta nad Stobnicą. – Młyn jest własnością prywatną – zastrzega się Józef Rzepka, burmistrz Brzozowa. – Teraz został po raz drugi sprzedany w prywatne ręce. Zobowiązaliśmy właściciela, by w miarę szybko zakończył rozbiórkę, zgodnie z otrzymaną decyzją administracyjną. 


Do ośrodka przyjeżdżam kilka minut po dziesiątej. Podchodzi do mnie mężczyzna, który uśmiechając się serdecznie mnie wita – Właśnie wypływamy na jezioro! Z uśmiechem idę za nim do grupy osób, które stoją na tarasie widokowym.
