Zamknij
REKLAMA

Trwa zbiórka pieniędzy na lek dla Mariki

15:15, 08.08.2018 | M.S
REKLAMA
Skomentuj

115 tysięcy trzeba zapłacić za dziewięć dawek leku dla pięcioletniej Mariki, która walczy z ostrą białaczką limfoblastyczną. Problem w tym, że rodziny nie stać na tak duży wydatek, a NFZ przez pierwszy rok nie refunduje leczenia. W pomoc włączyła się Fundacja Siepomaga, która zorganizowała zbiórkę na zakup leku.

- O chorobie Mariki dowiedzieliśmy się przez przypadek. Zauważyłam na nóżce córeczki dziwne plamy. Lekarze początkowo uspokajali nas, że to pewnie nic poważnego, w końcu zlecili badania krwi. Diagnoza brzmiała jak wyrok - ostra białaczka limfoblastyczna... Żadne słowa nie oddadzą tego, co czuje rodzic w takiej chwili - wspomina pani Magdalena, mama Mariki.

Dziewczynka trafiła do szpitala, przez 9 miesięcy była leczona mocną chemioterapią. W marcu tego roku, u Mariki zdiagnozowano małopłytkowość odporną na leczenie. Rozpoczęła się kolejna dramatyczna walka z chorobą. Lekarze włączyli wszystkie dostępne leki, ale nic nie pomagało. - Organizm córeczki nie utrzymuje odpowiedniej ilości płytek. Ostatnie miesiące spędzaliśmy na zmianę: kilka dni dom, potem szybko szpital, bo płytki spadały. Mariczka bardzo to przeżywa… Jest bardzo wesołym i ruchliwym dzieckiem, niestety przez chorobę musimy ją ograniczać w wielu czynnościach. Nie może bawić się z dziećmi, aby nie doznała jakiś obrażeń, ponieważ nawet małe uderzenie wywołuje u niej wylewy podskórne, siniaki i wybroczyny, a uraz głowy mógłby nawet doprowadzić do wylewu - opowiada pani Magdalena.

Lekarze ze względu na brak rezultatów w dotychczasowym leczeniu zdecydowali o włączeniu leku Revolade, którego miesięczny koszt wynosi 12 tysięcy złotych! Niestety, lek nie jest refundowany, choć to ostatnia szansa dla Mariki na powrót do zdrowia. - Córeczka choruje na małopłytkowość cztery miesiące, a refundacja obejmuje pacjentów leczących się ponad rok. Musimy więc zapewnić jej 10 dawek leku, a później będzie go refundował NFZ - wyjaśnia mama dziewczynki.

13 lipca dziewczynka przyjęła pierwszą dawkę. W poniedziałek na badaniach kontrolnych w Rzeszowie okazało się, że lek działa. - Liczba płytek wprawdzie się podniosła, ale nie tak bardzo, jak się tego spodziewali lekarze. Za dwa tygodnie Mariczka ma kolejną wizytę kontrolną. Jeśli płytki nie wzrosną, trzeba będzie zwiększyć dawkę leku, a to pociąga za sobą kolejne koszty. Wtedy jedna dawka będzie kosztowała 18 tysięcy złotych. Każdego dnia modlimy się o córkę i o to, aby wyniki się poprawiły, w przeciwnym razie, nie wiem jak sobie poradzimy… - mówi mama Mariki.

Kolejną dawkę leku dziewczynka musi przyjąć 10 sierpnia. Fundacja Siepomaga uruchomiła zbiórkę funduszy na zakup leku dla Mariki. Cel to zebranie 115 tysięcy złotych na opłacenie dawek, za które NFZ nie zapłaci. Zbiórka trwa do 10 sierpnia, aktualnie na koncie jest już ponad 80 tysięcy złotych, a Mariczkę w walce z chorobą wspierają ludzie z całej Polski. - Nie spodziewaliśmy się, że ludzie będą nas aż tak wspierać. Otrzymujemy wsparcie od znajomych, ale też zupełnie obcych osób, które angażują się w zbiórkę pieniędzy na lek dla naszej córeczki. Z całego serca dziękujemy i wierzymy, że dzięki Wam uda nam się pokonać śmiertelną chorobę - mówi wzruszona Mama Mariki.

Osoby, które chcą wpłacić pieniądze na leczenie dziewczynki, mogą to zrobić za pośrednictwem strony siepomaga.pl/lekdlamariki.

REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© isanok.pl | Prawa zastrzeżone