Leśnicy zachęcają do odwiedzenia Plenerowego Muzeum Wypału Węgla Drzewnego w Mucznem. Można tam obejrzeć m.in. retortę, model mielerza, kadź potażarską oraz barak węglarzy.
W Bieszczadach i Beskidzie Niskim pierwsi wypalacze pojawili się latach 60. XX wieku.
Retorty znikają z bieszczadzkiego krajobrazu, bo tradycyjne metody wypalania węgla drzewnego wypiera jego przemysłowa produkcja i nowe technologie, a zawód wypalacza przechodzi do historii. Choć jeszcze pod koniec lat 90. ubiegłego stulecia w Bieszczadach były 53 bazy wypału węgla drzewnego.
- Muzeum w Mucznem przypomina ważną i charakterystyczną historię naszych gór - podkreśla Edward Marszałek, rzecznik prasowy Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie cytowany przez Polską Agencję Prasową.
Ekspozycja znajduje się obok drogi ze Stuposian.
- Przez wiele lat był tam punkt wypału węgla drzewnego. W plenerowym muzeum obejrzeć można m.in. model milerza, retorty. Jest też kadź służąca do ługowania potażu - dodał rzecznik.
Przed laty węgiel wypaliło się w mielerzach - drewno układano w kopce i przykrywano gliną, później zastąpiły je stalowe piece, czyli retorty.
Węgiel drzewny otrzymywany jest z drewna w procesie suchej destylacji. Jego wydajność energetyczna jest kilkakrotnie wyższa od drewna. Używany jest w wielu dziedzinach życia.
Pierwotnie wypalany był w mielerzach, czyli kopcach osypanych ziemią. Potem mielerze zastąpiono retortami. Do wyprodukowania 1 kg węgla drzewnego potrzeba ok. 5 kg drewna.
Źródło: PAP/red.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu isanok.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz